Studencie, zarabiaj pewnie na giełdzie! – oferty prywatyzacyjne Ministerstwa Skarbu

Nie przez przypadek kieruję poniższy artykuł do młodych ludzi. To oni są bowiem najczęściej graczami na Giełdzie Papierów Wartościowych i tworzą dużą grupę inwestorów indywidualnych. Granie na giełdzie generalnie wiąże się dużym ryzykiem, ale młodzi chcą zarobić szybko i nie boją się wyzwań. Wiedzą, że mogą dużo zyskać, ale i stracić w szybkim tempie. Dla tych, którzy właśnie stawiają pierwsze kroki na giełdzie mam cenną radę: zakup akcji przed ich wejściem na giełdę (tzw. IPO, oferta pierwotna, świeża emisja) jest zwykle bezpieczniejszy niż inwestowanie w spółki już notowane na parkiecie. Najlepiej, jeżeli będą to akcje spółek państwowych, o których ofertach prywatyzacyjnych co jakiś czas informuje Minister Skarbu.

Akcje od Ministra Skarbu to towar bardzo pożądany. Dlaczego? Niezależnie od kondycji przedsiębiorstw państwowych inwestorzy darzą je dużym zaufaniem, doceniając fakt, że gwarantem ich istnienia i funkcjonowania jest państwo. Bardzo duże zainteresowanie zakupem akcji w ofercie pierwotnej, czyli jeszcze przed ich wejściem na giełdę, sprawia, że istnieje niewielkie prawdopodobieństwo i  w praktyce rzadko się zdarza, by takie akcje przy debiucie osiągnęły na giełdzie niższą cenę niż zapłacili inwestorzy w ofercie pierwotnej, dokonując zakupu akcji bezpośrednio u emitenta, najczęściej za pośrednictwem biur maklerskich.

Jakie zyski można osiągnąć? Bardzo różne. I tutaj przydaje się wnikliwa ocena kondycji spółki i obserwacja koniunktury na rynku pierwotnym. Spójrzmy na obecną sytuację. Całkiem niedawno miały miejsce oferty pierwotne banku BGŻ oraz Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Zarobki inwestorów na obu ofertach były niskie, głównie ze względu na ich słabe zainteresowanie. W przypadku BGŻ mały popyt nie był specjalnie zadziwiający – to bank mało popularny, uznawany za słaby i skierowany głownie do sektora rolniczego, a ponadto ceny akcji przy debiucie były niespodziewanie wysokie (90zł). Słabe zainteresowanie inwestorów spowodowało, że trzeba było cenę obniżyć do zaledwie 60 zł, a oferowany pakiet akcji do sprzedaży obniżono do 12%. Ostateczniew dniu debiutu akcje banku przyniosły niskie 2,1%. zysku. W przypadku JSW sytuacja przedstawiała się podobnie – cenę akcji trzeba było niespodziewanie obniżyć, chociaż została uznana za atrakcyjną, ze względu na małe zainteresowanie.  Spółka jest uznawana w szerokich kręgach za perspektywiczną, ale źle zarządzaną (zbyt szerokie przywileje pracownicze). Mimo to analitycy przewidywali niezły wzrost cen akcji po debiucie od 5 do niemal 10 procent, co okazało się zdecydowanie zbyt optymistyczne bowiem walory kopalni osiągnęły kurs równy cenie emisyjnej.

Gorsza koniunktura na rynku pierwotnym zmusza zmusza emitentów do obniżania cen oferowanych akcji. Pomimo zmniejszonego zainteresowania „pierwotniakami” inwestorów wciąż można zarobić, ale przyda się inna niż za dobrej koniunktury strategia. Wydaje się, że warto obecnie nie sprzedawać akcji zaraz po debiucie, a je przetrzymać, licząc na większy zysk. W tej niepewnej sytuacji rynkowej odbywać się będą planowane przez skarb państwa kolejne oferty publiczne. Około grudnia ma zostać przeprowadzona publiczna oferta akcji PKO. Prawdopodobnie dopiero na początku 2012 roku resort zaoferuje papiery Polskiego Holdingu Nieruchomości, którego oferta pierwotna miała pojawić się jeszcze w tym roku.

Zródło: Money.pl na podstawie danych GPW


Jeśli spodobał Ci się ten wpis mogą również zainteresować Cię:

Zostaw komentarz

Podpowiedź - możesz użyć tych HTML tagów i atrybutów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>